Stres w czasie epidemii – przyczyny i rozwiązania

Stres w czasie epidemii – przyczyny i rozwiązania

Obawa o zdrowie własne i bliskich, problemy finansowe, ryzyko utraty pracy – to tylko kilka stresorów, z którymi musieliśmy zmierzyć się w ciągu ostatnich miesięcy. Można je podsumować jako stres w czasie epidemii.

Stres vs epidemia

Chociaż stres we współczesnym świecie wydawać się może wszechobecny, to właśnie w tym czasie – epidemii – możemy szczególnie odczuć jego negatywne skutki.
Wszyscy znamy sytuacje, w których czujemy się bezradni, nadmiernie obciążeni, gdy reagujemy niepokojem, nadmiernym pobudzeniem, lękiem czy poczuciem bezsilności. Zwykle potrafimy efektywnie radzić sobie z tymi nieprzyjemnymi doznaniami i z czasem nasze samopoczucie wraca do normalności. Czasami zdarza się jednak, że obciążenie wywołane przez stres się przedłuża, a nasze możliwości radzenia sobie się wyczerpują. W takich przypadkach mówimy o tzw. długotrwałym stresie, który nie tylko negatywnie wpływa na nasze samopoczucie, ale również ogranicza nasze zdolności umysłowe czy możliwość efektywnego wypoczynku m.in. powodując problemy ze snem.
Niektóre źródła sugerują, że część chorób i dolegliwości jest bezpośrednią lub pośrednią konsekwencją stresu. Wyniki badań wskazują też na negatywny wpływ stresu na funkcjonowanie układu odpornościowego.

Wróćmy jednak do naszej obecnej sytuacji i spójrzmy na nią przez pryzmat psychologii. Naturalna odpowiedź na stres związana jest z reakcją walcz – uciekaj. Poprzez działanie hormonów – kortyzolu i adrenaliny, nasze ciała mobilizują się, aby stawić czoła niebezpieczeństwu. Niestety mechanizm, który naszym przodkom służył do radzenia sobie z rzeczywistymi zagrożeniami fizycznymi, we współczesnym świecie okazuje się mało użyteczny, a nawet utrudniający efektywne funkcjonowanie w stresie. W czym bowiem pomóc mogą nam takie objawy jak drżenie mięśni, pocenie się czy szybko bijące serce w sytuacji, w której musimy przeprowadzić trudną rozmowę w pracy? Czy reakcja typu walcz – uciekaj pomaga radzić sobie na co dzień z pandemią – niewidocznym wirusem, który może być wszędzie?…Odpowiedź znamy.

Jak walczyć z problemem? Stres w czasie epidemii

Tym co rzeczywiście pomaga nam redukować stres jest wsparcie społeczne, wynikające z utrzymywania kontaktów międzyludzkich. Obecnie, w czasie pandemii długotrwała izolacja pozbawia nas tego co jest naszym zasobem, z którego możemy czerpać siły do walki ze stresem. Z każdej strony otrzymujemy polecenia zachowania szczególnej ostrożności, ponieważ każdy człowiek może być potencjalnym źródłem zakażenia. W takich warunkach strach przed wirusem wynikający z obawy o własne zdrowie i życie bardzo łatwo zmienia się w lęk przed kontaktem z każdym napotkanym człowiekiem. Koło się zamyka. To z czego czerpaliśmy siłę nagle staje się dla nas zagrożeniem.
Oprócz ograniczenia społecznego, pandemia pozbawiła nas także szeregu innych zasobów w walce o swój dobrostan psychiczny, ograniczając na przykład możliwość swobodnego przemieszczania się i podróżowania czy aktywności fizycznej. Nasze życie nagle zmieniło się diametralnie i nic nie wskazuje na to, abyśmy szybko powrócili do normalności, do której byliśmy przyzwyczajeni.

Powyższe konsekwencje wynikające z trudności w radzeniu sobie z nową rzeczywistością mogą doprowadzić do rozwoju m.in. problemów ze snem, zaburzeń lękowych czy depresji, a także uzależnień.

Szczególnie teraz zatem warto zadbać o wykształcenie w sobie efektywnych sposobów radzenia sobie ze stresem. Bardzo cennym doświadczeniem jest psychoterapia, podczas której można przyjrzeć się swoim dotychczasowym sposobom radzenia sobie, przeanalizować ich skuteczność i konsekwencje dla naszego życia, a także wypracować nowe strategie, które będą bardziej świadome i efektywne w codziennym zmaganiu ze stresem.

Taka praca może pomóc nam nie tylko w trudnym czasie pandemii, ale przede wszystkim stanowić będzie bardzo ważny zasób na całe życie.

Natalia Tryniszewska-Hutnik
Psycholog, psychoterapeuta

Stres wynikający z epidemii